Proteza w moim biodrze

jan_paradowskJak żyć po wszczepieniu (alloplastyce) endoprotezy stawu biodrowego – radzi dr Jan Paradowski, ortopeda z kliniki Sport-Med w Krakowie

Czy każdy senior musi się liczyć z tym, że w pewnym momencie czeka go wymiana stawu biodrowego?

Na pewno nie, choć Światowa Organizacja Zdrowia uznała zwyrodnienie stawów za schorzenie cywilizacyjne.

Z analizy wizyt w poradniach i gabinetach lekarskich wynika, że po chorobach kręgosłupa właśnie zwyrodnienie biodra i kolana jest najczęstszą przyczyną wizyt u ortopedy. 70% siedemdziesięciolatków na świecie ma chorobę zwyrodnieniową, ale jest grupa ludzi, która nie wymaga leczenia. Mają szczęście, że w podeszłym wieku wciąż poruszają się samodzielnie, a ich stawy biodrowe i kolanowe zachowują sprawność. Wciąż nie wiemy, dlaczego niektórym udaje się zachować zdrowe stawy do późnego wieku, a u drugich choroba w szybkim tempie prowadzi do niepełnosprawności. Z pewnością ważne są geny.

Dlaczego akurat te stawy upodobała sobie choroba zwyrodnieniowa?

Wyróżnia się kilka powodów, ale głównym jest ich gigantyczne obciążenie. Żyjemy coraz dłużej, co przekłada się na większy stopień zniszczenia stawów. W pewnych przypadkach są to nieprawidłowości budowy anatomicznej lub zaburzona funkcja. Coraz częściej powodem choroby zwyrodnieniowej są też zmiany pourazowe. Czynniki genetyczne, środowiskowe również mają wpływ na zwyrodnienie stawów – a przede wszystkim na chrząstkę stawu i jej odżywianie.

I pewnie osteoporoza „daje w kość”?

Niekoniecznie. Ktoś, kto ma osteoporozę, wcale nie musi cierpieć na zwyrodnienie stawów, i odwrotnie. Osteoporoza to zaburzony metabolizm kości, który doprowadza do odwapnienia kości. Nie do choroby zwyrodnieniowej.

Czy odwapnienie nie jest pierwszym krokiem do zwyrodnienia stawu?

Nie, ale może ono przyczynić się do złamań szyjki kości udowej. Konieczne staje się wtedy wstawienie endoprotezy, ale przyczyną w tym wypadku nie jest choroba zwyrodnieniowa stawu, tylko samo złamanie. Co ciekawe, część chorób zwyrodnieniowych wywodzi się z chorób dziecięcych! Tylko że np. młodzieńcze złuszczenie głowy kości udowej może nie zostać zauważone, a więc i nie będzie leczone u dziecka. Po wielu latach może to doprowadzić do przyspieszonej choroby zwyrodnieniowej.

Sport szkodzi stawom?

Dzisiejszy, wyczynowy sport zazwyczaj szkodzi, ale błędem i nieprawdą byłoby mówienie, że bezczynność zapobiega chorobie zwyrodnieniowej. Jeśli się nie ruszamy, wcale nie oznacza to, że nasze stawy będą nam służyć wzorcowo – pamiętajmy o tym. Z drugiej strony nadmierne uprawianie sportu przez osoby nieprzygotowane do wyczynu, które dodatkowo mają pewne dysbalanse mięśniowe, może szkodzić. Biodro czy kolano będą miały nieprawidłową mechanikę, co przyczyni się do poważnych kłopotów zdrowotnych.

Czym jest zwyrodnienie stawu?

To proces polegający na niszczeniu chrząstki stawowej i zapaleniu błony maziowej. Podstawowym zadaniem chrząstki jest amortyzacja oraz zmniejszanie tarcia między kośćmi, a błony maziowej – produkcja płynu stawowego. Przy zapaleniu błony maziowej płyn jest zbyt rozwodniony, nie smaruje stawu i zawiera czynniki zapalne, które niszczą chrząstkę. A trzeba pamiętać, że płyn stawowy to jedyne źródło odżywienia dla chrząstki, bo to tkanka pozbawiona naczyń krwionośnych, nerwów i naczyń limfatycznych.

Odżywia się zatem przez płyn stawowy, który zasysa i oddaje jak gąbka.

Uszkodzonej chrząstki i zapalnej błony maziowej niestety nie można dostrzec na zwykłym zdjęciu rentgenowskim – zmiany nie są widoczne w początkowej fazie choroby zwyrodnieniowej. Ten etap choroby trwa wiele lat, aż zaczynają rozwijać się osteofity – nieprawidłowe „narośla” kostne na krawędziach kostnych stawu, które potęgują ból i ograniczają ruchomość stawu. W tej sytuacji mamy do czynienia z zaawansowaną chorobą. Ortopeda jest w stanie zobaczyć zmiany podczas badania RTG. Leczenie staje się wówczas trudniejsze i czasem nie pozostaje nic innego, jak zaproponować pacjentowi zabieg polegający na wymianie stawu na sztuczny.

A jeśli lekarz wcześniej wykryje zwyrodnienie stawów?

Im wcześniej specjalista wykryje chorobę, tym większa szansa na skuteczne leczenie zachowawcze. Aktualnie na świecie prężnie rozwija się medycyna regeneracyjna. Polega na iniekcji preparatów do stawów z niszczejącą chrząstką. Preparaty mają za zadanie jak najlepiej odżywić chrząstkę i zmusić błonę maziową do produkcji prawidłowego płynu stawowego, bez czynników zapalnych. Jak pokazują dotychczasowe doświadczenia, medycyna regeneracyjna, zastosowana we wczesnym stadium choroby zwyrodnieniowej, przynosi niezwykle dobre efekty.

Co jeśli na stawach pojawiły się już jednak osteofity?

Wtedy możemy spodziewać się dużego ubytku chrząstki, ograniczona jest ruchomość stawu, a ból się nasila. Kwalifikujemy pacjenta do leczenia operacyjnego. Chcę tu zaznaczyć, że zabiegi wszczepienia endoprotezy są bardzo skuteczne. Statystyki są jak najbardziej optymistyczne: tylko jeden procent pacjentów ma duże, niekorzystne powikłania po zabiegu, pozostali chorzy po pewnym czasie wracają do pełnej sprawności.

Czy jest to skomplikowany zabieg?

To duży zabieg, obarczony podwyższonym ryzykiem operacyjnym – głównie z powodu utraty krwi podczas wycinania kości. Mamy jednak takie sytuacje pod kontrolą – w razie potrzeby przetaczamy pacjentom krew, by nie doprowadzić do anemii. Wynik operacyjny na ogół jest bardzo dobry. Pacjenci nie odczuwają, że przeszli operację i że mają wymieniony staw.

Czy pacjent musi przygotować się do zabiegu?

Wszczepienie endoprotezy stawu biodrowego lub kolanowego jest zabiegiem dużym, ale i planowym. Musimy być świadomi, że podczas wycinania kości pacjent traci sporo krwi. Implantujemy metalowe elementy endoprotezy, na których mogą osadzać się bakterie i powodować powikłania septyczne, a nawet odrzucenie protezy – dlatego tak istotne jest właściwe przygotowanie chorego do zabiegu. Pacjent absolutnie nie może mieć ognisk zapalnych, a zatem wymagane są konsultacja stomatologiczna i badanie moczu. Najczęstsze miejsca zapaleń to korzeń zęba, gardło i drogi moczowe. Proszę pamiętać, że infekcje mogą być obecne, ale nie dawać objawów bólowych i gorączki. Wymagamy także, by pacjent był sprawny krążeniowo, oddechowo, miał uregulowany poziom cukru i hormonów tarczycowych.

endoproteza-stawu-biodrowego

Endoproteza stawu biodrowego (fot. Wikipedia)

Czyli trzeba być okazem zdrowia, by mieć wszczepioną endoprotezę. A przecież operuje pan głównie osoby w wieku starszym?

Rzeczywiście główną grupą pacjentów są osoby starsze. Na ogół wystarcza jednak konsultacja lekarza rodzinnego, stomatologiczna, a przed operacją wykonujemy jeszcze dwukrotnie badanie moczu, z wymaganym jałowym posiewem moczu – musimy być pewni, że nie ma żadnych bakterii w organizmie pacjenta. Staram się też przeprowadzać u chorych testy alergologiczne, aby wykluczyć uczulenie na któryś z metali endoprotezy.

Dlaczego to jest tak ważne?

Bo po latach uczulenie na któryś ze składników endoprotezy może być przyczyną aseptycznego (bez bakterii) obluzowania protezy, co ostatecznie zmusi do jej wymiany.

Skoro mowa o metalach, czy istotne jest to, z jakiego materiału jest wykonana proteza?

Stosowane dziś endoprotezy są bardzo wysokiej jakości. Stopy metali nie odgrywają tu kluczowej roli. Najważniejsze jest dobranie odpowiedniej wielkości, kształtu i rodzaju endoprotezy, indywidualnie dla każdego pacjenta. Do najlepszych zalicza się endoprotezy małe, tzw. krótkotrzpieniowe. Są trudniejsze techniczne do implantacji, ale operator usuwa mniej kości, by zaimplantować protezę. Co więcej, gdy taka mała proteza po latach się zużyje, łatwiej założyć większą

Jaki jest okres gwarancyjny endoprotezy?

Nie powinniśmy dawać żadnego okresu gwarancji, ale na ogół dobrym wynikiem alloplastyki jest działanie protezy przez 10 lat. Coraz częściej jednak obserwujemy, że proteza sprawdza się przez 15–20 lat.

Czy po wszczepieniu endoprotezy trzeba zmienić styl życia? Na co pacjenci powinni zwracać uwagę, z czego zrezygnować?

Na funkcjonowanie protezy ogromny wpływ ma masa ciała. Nie możemy jej przeciążać kilogramami. Dbajmy o wagę w sposób racjonalny i systematyczny, najlepiej pod okiem fachowca. Nie powinniśmy przeciążać wymienionego stawu, uprawiając sport, zwłaszcza biegając czy skacząc, nie wspomnę już o sportach ekstremalnych.

Często pacjenci pytają, czy będą mogli jeździć na nartach.

Teoretycznie tak, ale należy sobie zdawać sprawę z ciężkich powikłań przy upadku, jakim jest złamanie okołoprotezowe kości. Trzeba więc uważać również na śliskim podłożu – zarówno w łazience w domu, jak zimą na chodniku. Najważniejsza jest jednak prawidłowość osadzenia implantu. To zadanie lekarza wykonującego zabieg.

Czyli narty odpadają?

Niestety ryzyko wypadku jest dość spore, i to nie tylko z naszej winy. Przecież w każdej chwili na stoku może ktoś w nas wjechać. Element metalowy protezy zwyczajnie złamie kość, a to już ciężkie powikłanie, wymagające skomplikowanego, trudnego zabiegu operacyjnego, którego rezultaty nie zawsze są doskonałe.

Jaka aktywność jest w takim razie dozwolona?

Codzienna aktywność fizyczna – ale nie wyczynowa – jest jak najbardziej mile widziana, zwłaszcza u seniorów. Mają oni wówczas szansę rozwijać swoją siłę mięśniową.

Tańczyć można?

Oczywiście, ale raczej unikajmy breakdance’a. Nie ma nic lepszego niż np. spokojny taniec towarzyski, pływanie, spacery, lekka siłownia, które korzystnie wpływają na ogólną kondycję pacjenta i mięśnie po wszczepieniu endoprotezy.

Ile trwa zabieg alloplastyki?

Zabieg musi zostać przeprowadzony prawidłowo, ale jak najszybciej. Czas jest istotny, gdyż ma wpływ na ewentualne powikłania ropne. Dlatego sama operacja powinna trwać około godziny, choć pacjent dłużej przebywa na bloku operacyjnym.

Dlaczego?

Dość długo trwa ułożenie chorego na stole operacyjnym, czasem nawet pół godziny.

Musi leżeć na boku?

Są różne techniki operacyjne: czasem pacjent może leżeć na plecach, ale najczęściej kładziemy go w odpowiednim ułożeniu, na boku.

Ile trwa powrót do zdrowia?

Moim zdaniem niedługo. Warto zaznaczyć, że ewentualne przedłużenienie powrotu do zdrowia nie jest związane ani z operacją, ani z protezą w biodrze czy kolanie, lecz z osłabieniem siły mięśniowej u seniora jeszcze przed operacją. Wówczas rzeczywiście powrót do pełnej sprawności może być dłuższy. Standardowo osoby w wieku 65–75 lat wracają do pełnego zdrowia w ciągu kilku tygodni. Starsi pacjenci potrzebują do kilku miesięcy, ale poruszają się o własnych siłach znacznie wcześniej.

Staramy się w pierwszej dobie po operacji sadzać pacjentów w łózku i pionizować. Robimy to nie tylko ze względu na odbudowę siły mięśniowej – pionizacja działa też przeciwzakrzepowo. Pamiętajmy, że pacjent, który leży, mimo przyjmowania leków przeciwzakrzepowych ma zwiększone ryzyko choroby zakrzepowo-zatorowej. Dlatego głównie jest mu potrzebny ruch.

Po zabiegu pacjenci odczuwają ból?

Gdyby nie otrzymywali leków przeciwbólowych, ból byłby dotkliwy. Medycyna oferuje jednak obecnie takie techniki działania przeciwbólowego, które pozwalają na bardzo dobrą kontrolę bólu. Ból przestał być problemem dla pacjentów po endoprotezoplastykach. Bardziej martwimy się okołooperacyjną utratą krwi i wczesnym uruchamianiem pacjenta, ale przy prawidłowym podejściu skraca się pobyt chorego w szpitalu. Aktualnie pacjent po alloplastyce przebywa w szpitalu w Polsce od 10 do 14 dni, w USA wypis ze szpitala odbywa się pomiędzy 3. a 5. dobą – bez szkody dla pacjenta. My także jesteśmy w stanie osiągnąć ten sam poziom.

A pacjenci chcą szybko wracać do domu? Przecież dopiero ledwo stanęli na nogach, chyba boją się?

To prawda. Pacjenci często uważają, że bezpieczniej będzie w szpitalu. Tłumaczę jednak swoim pacjentom, że dłuższy pobyt w szpitalu zwiększa ryzyko infekcji, zwłaszcza płucnych. Wyjaśniam, że dla ich dobra lepiej rehabilitować się już w domu.